sobota, 12 września 2015

[5] Psychofanizm i te sprawy


Hejka :) Dzisiaj z grubej rury na temat psychofanów :)

Skąd temat? 
Znajomy napisał do mnie, że się o mnie martwi, bo jestem we wszystkich youtubowych grupach na fb i to podchodzi pod bycie psychofanem xd

W skrócie o co chodzi?
Zaczyna się niepozornie: ktoś znalazł fanastycznego artystę, polubił go bardzo i zaczął się interesować. Z początku karierą, piosenkami/filmami itp., później stopniowo życiem osobistym. Następnie manifestuje swoje uwielbienie dla niego: przykleja w pokoju plakaty, kupuje wszystko z nim związane, udziela się na forach, wszystko, co tylko przyjdzie mu do głowy, aby tylko pokazać, jak wielkim jest fanem. Potem robi się już coraz groźniej: pisze, że mógłby się zabić dla niego, że go kocha, a gdy ma do niego dostęp, może go śledzić, przesyłać jakieś liściki... słyszałam nawet o przypadkach, że jakaś psychofanka pocięła sobie rękę żyletką tak, żeby powstał napis: ''Justin Bieber".
Nie zawsze musi to tak wyglądać, przykład przeze mnie opisany jest czysto teoretyczny, ale mniej więcej.
~Ricciolo z serwisu Zapytaj.onet.pl

Wiem głupie źródło informacji, ale jakaś racja w tym jest.  Osobiście polecam też ten filmik stworzony przez Yoczooka :) 
Psychofan = przykład psychoznajomego, podany przez Łukasza :)
Jasne lubię śledzić choćby i właśnie Łukasza na fejsie, youtube i instagramie, ale znam umiar xd 

Kiedy słyszę słowo psychofan, od razu w głowie pojawia mi się ta akcja, kiedy jakaś (właśnie) psychofanka ucięła Multiemu włosy... Boshe jak można być takim debilem? xD  Jasne jeszcze z dwa lata temu myślałam "ale fajnie byłoby mieć takie włosy jakiegoś youtuber" (nie pytajcie, byłam dziwną osobą xd zresztą dalej jestem, ale psychofanizm mi przeszedł xd), a teraz jak o tym myślę to double-facepalm i krótkie "Japierdole" pod nosem. 
Szczerze nigdy się z czymś takim na żywo nie spotkałam. Bo co jest złego w śledzeniu jakiejś osoby na jakimś serwisie? Ale aż mną trzepie jak przewijam komentarze pod jakimś postem sławnej osoby i co drugi to "Kocham cię" albo te "kłótnie" o to, że "on jest moim mężem i tylko moim"... 
Nie dziwię się, że niektóre osoby wolą nie ujawniać swoich adresów czy nazwisk osób z którymi są w związku. 

Kolejny przykład - Pjotrekvlog (tak wysługuję się youtuberami, bo oni są dobrym przykładem) napisał kiedyś, że jest w związku ze swoją przyjaciółką. Oczywiście wszystko było na niby, ale i tak ludzie to źle odebrali. Przeglądając aska tej dziewczyny (Pjotrek zrobił to w jakimś filmiku) ponad połowa była czymś w stylu "Nie zasługujesz na niego" albo "Co? Pjotrek z takim pasztetem?"... Aż się ma ochotę wyłączyć internet i wyjebać router jak najdalej się da... 

Dlatego proszę... Zanim 13 latki zaczną pisać do kogoś sporo od nich starszego "Kocham cię" albo "Wyjdź za mnie", nawet nie znając tej osoby na żywo, to zastanówcie się kilka razy :P

Tyle ode mnie. Bye :)

Aha i w poniedziałek jadę na casting do "Szkoły" może coś z tego wyjdzie :D + zobaczę się z Łukaszem *u*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz